PRO 49

Początek          Wstęp          Poezja          Proza          Brudnopisy          Poeci          Goście          Koniec

Trauma - noc           Granica           miasto - sen           Jefranda           Dodo
Bukareszt           Afekt           Darwin           Dworce           Czerwona Isabella
miasto-sen
       w twoim mieście może przyjdą pozbierać gruz na ulicach. ludzie w szarych kapturach będą chodzić z szufelkami i sprzątać zabrudzone chodniki. w takich miastach bloki są ogromne i mają kolor spalonego drzewa. bloki bez wind ze schodami na dwudzieste pierwsze piętro. pod klatkami umorusane brudne dzieci grają w kapsle najlepsze są "maściuwy" ale tutaj nie ma czerwonych nakrętek z tygrysem na grzbiecie. jedynie stare kapsle od butelek po oranżadzie. ty się zapytasz: - czy śmierć jest gorsza czy zdrada gorsza? wiatr zawieje od północy. suchy wiatr. odpowiem że wszystko jest gorsze a ty zapytasz ponownie. odpowiem że śmierć jest gorsza. zapytasz po raz trzeci: - czy śmierć jest gorsza czy zdrada gorsza? odpowiem że zdrada jest gorsza. wtedy odwróci się zadowolony człowiek i zapyta: - dlaczego miłość jest gorsza? ukłucie.
       rubinowy ptaszek sfrunął na gałąź i wczepił małe pazurki w twarde drewno. - to boli - krzyknęło drzewo. - musi boleć - odpowiedział ptaszek - gdyby nie bolało nie wiedziałobyś że tutaj jestem twoje liście dalej szumiałyby sobie a muzom. - no dobrze - odparło drzewo - ale dlaczego musi boleć to co istnieje? - na to odpowie ci już ktoś inny - powiedział ptaszek i pofrunął dalej.
       w twoim mieście może pojawią się ludzie w maskach i będą rozdawać zdrową żywność. dzisiaj liczby seplenią statystyki dzisiaj tłum jeszcze krzyczy: - no pasaran towarzysze. wyciągam do ciebie ręce krzyczę proszę przytulamy się jak dwie róże. to boli to bardzo boli. ukłucie.
drzewo samotne drzewo ogromne gdzie moja ojczyzna? jestem wędrowcem jałowa ziemia pod czarnym oceanem nieba. stukot kuł fal grzmotów powietrza a w końcu wiwisekcja. jesteśmy do siebie podobni jak dwie krople wody jak dwie połówki jabłka jak dwa dźwigi pod księżycem. wędrujemy.
       pusta biała saszetka po kremie nawilżającym Vichy leży na podłodze. jeden z twoich czarnych długich włosów znalazłem w swojej pościeli. kocham cię Vichy.

do góry