PRO 49

Początek          Wstęp          Poezja          Proza          Brudnopisy          Poeci          Goście          Koniec

Trauma - noc           Granica           miasto - sen           Jefranda           Dodo
Bukareszt           Afekt           Darwin           Dworce           Czerwona Isabella
Dodo
       Powiedzmy, że szczęście jest dla każdego i można je zrywać jak wiśnie z ociężałego drzewka. Możemy nawet uznać, że świat jest najlepszym z możliwych, a wszystkie wydarzenia są łańcuchem zdarzeń, zaplanowanym i zmierzającym do największego dobra. I uwierzymy, że sprawiedliwość jest zawsze i wszędzie. Wyjdziemy na zieloną łąkę, żeby zbierać kwiaty szczęścia. I cokolwiek będzie smutnego, powiemy sobie, że to naturalne, bo tak się musiało stać, żeby wkrótce mogło zwyciężyć nieskończone dobro czyli idea piękna. Przyjdzie miłość i pozapala wszystkie gwiazdy na firmamencie ludzkich dni. Zlecą się świetliki, przyczłapią starodawne żółwie, przylecą brzuchate ptaki powrotne. Nie będzie już samotności i nie będzie łez wylanych z żalu i tęsknoty. W oku zakręci się łezka szczęścia - w niej odbita jego twarz.
       Będą piekli chleb na polach szerokich jak niebieskie równiny Genezaret. Ludzie wyciągną do siebie ręce, a ci, którzy upadli w przepaść będą wywyższeni. Wtedy ci powiem, że to jest odpowiedź. Pytałaś się czy gaśniemy jak maszyny? Pokażę ci złote zboże, jasne słońce wolności i zmartwychwstałe ptaki dodo - to będzie odpowiedź.

do góry