|
|
ucieczka z PRO
|
|
ciała wróbelków wiszą na drutach wysokie napięcie. Niebo skrzypi zima. Śnieg lekko drga na szynach tup tup tup tup pociąg do alkoholu. Krajobrazy mijają jak płatki śniegu i krwi zima za zimą zamyka drzwi
|
|
|
|
_***_
|
|
ona umarła z miłości czyli jest jak zwiędła w słońcu stonka ziemniaczana jak wiatr zaplątany w koronie drzewa widma jak przewrócony na plecy żuk nie wiem czy rusza nóżkami czy powiekami nie wiem c z y t o o n a c z y ż u k
|
|
|
|
słońce
|
|
... posiada efekt hamujący, jak również łagodzący emocje... wywołuje korzystne działania przeciwbólowe i wpływa na zaburzenia czucia. z ulotki
słońce, przecież nie tak znowu dawno piłem kawę z Piotrem i tamtą starszą kobietą na korytarzu rankiem kilka minut po piątej czy już wtedy czułem ciepło twoich rąk? listopad głaskał korony drzew dłonią bardzo samotną powiedz czy wtedy położyłaś palce na moich mokrych oczach? był plasterek cytryny w małym plastikowym kubeczku herbaty wzrok spod sękatych brwi źrenice opadające jak szyszki zabrałaś mnie na ściółkę widziałem jak gasną drzewa w parku króla w Wilanowie dopełnia się chory rok czy wtedy powiedziałaś że zabierzesz mnie do Rio? i nakarmisz moje zbłąkane oczy obrazami? no powiedz no powiedz dlaczego milczysz słońce?
|
|
|
|
[nie ma słońca]
|
|
nie ma słońca nad naszymi blokami on the second day i didn't bring her a flower1 trzeciego dnia zabrał mnie nad rzekę pokazał mi róże i wtedy się całowaliśmy1 i stała się burza gdzie są dokąd idą dusze nasze pytam się jeszcze póki nie dorosnę i płaszcz spokoju nie przykryje moich członków dance me to your beauty with a burning violin dance me through the panic til i'm gathered safaly in2 i gdzie szukać tych rzeczy naprawdę ważnych które zbawią chociażby tamte krety z głębin historycznego lasu duncton3 gdzie szukać światła na moje i wasze czarne dni rozłączone lokomotywy całują się w usta jak motyle alef 04 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 na torach zaporowych wyrasta przyszłość czarnych kałamarzy i nic się już nie stanie lecz stanie się wszystko heraklicie olbrzymia stałość5 kiedy odgarniamy ogień z twarzy rozumiesz nie rozumiesz / jakie masz imię on zaś rzekł jakub powiedział odtąd nie będziesz się zwał jakub lecz izrael bo walczyłeś z bogiem i z ludźmi i zwyciężyłeś /6 all beauty must die1
1 lekko sparafrazowane słowa piosenki Where The Wild Roses Grow - K. Milogue, N. Cave. 2 L. Cohen, Dance Me To The End Of Love. 3 William Horwodd, Las Duncton. 4 alef 0 - nieskończoność w liczbach naturalnych, moc zbioru tych liczb (jedna z liczb kardynalnych). 5 Czesław Miłosz, Do leszczyny: "Jest coś z heraklitejskiej zadumy, kiedy tutaj stoję [...] Nic nie trwa, ale trwa wszystko: ogromna stałość." 6 Rdz 32, 28-29.
|
|
|
|
betonowe bunkry i lody
|
|
betonowe bunkry a tych dwoje idzie z lodami mała ma czarne włosy które on głaszcze za chwilę może dwie zamienią się rolami
mała jest bunkrem a on jest uwięziony
|
|
|
|
[mam małe dziecko]
|
|
mam małe dziecko bez wyłupiastych oczu bez wodogłowia bez krzywych nóżek bez chorego serca nie jąka się mam małe dziecko bez oczu głowy i nóżek nie mówi
czasami tylko słyszę bicie maleńkiego serca dalekie uderzenia w gorzkich miastach nieba
|
|
|
|
Paradise Lost
|
|
Magdaleno to co nie jest miłością jest czystą stratą Apollinaire, Wzgórze 146
Paradise Lost stoi tuż za rogiem bardzo bardzo stary burdel tonie w oparach perfumów Chanel (np.) słońce jak cyjanek puszcza się po ścianach To Brand naszych czasów swoja nadświadomość taki mały przekręt
po prostu ostry seks Magdaleno to co nie jest ostrym seksem jest czystą stratą
|
|
|
* * *
|
|
mój przyjacielu wkład do ołówka zniknie niedługo (porządek rzeczy martwych jest ustalony) nam dano więcej piszemy kartę gatunku krwią nie grafitem
są tam gdzieś czerwone ślady wyżłobione w magmie i prawda lepsza niż marzenia ale nie znajdziemy ich nigdy krew zastygnie więc zostaw te pare liter
wystarczy grafit
|
|
|
|
Bellis perennis
|
|
rysuję ostatnio kwiatki w paint'cie
najpierw trzeba stworzyć zarys a potem poprawiać i poprawiać z mozołem aż wyjdzie zgrabny listek ładny prężny pręcik płatek powabny jak Afrodyta w kąpieli i mam już ładny zielnik dużo kwiatków we wszystkich kolorach uczę się nazw łacińskich małych łodyżek uczę się jak życia jak modlitwy już nigdy nie pomylę Jaskra z Miłkiem nie pomylę polnej drogi wybranej z tysiąca nie pomylę polnej dziewczyny zaplątanej w stokrotki
|
|
|
|
wzgórze YaPa 3
|
|
na wzgórzu YaPa trzy sny o młodości sen pierwszy o samobójstwie te podkrążone żyły ominęły mnie nad ranem szerokim archipelagiem sen drugi o przypadłości dziwnej przewlekłej chorobie psychicznej sen trzeci ostatni o przyszłości wypisanej zajebistym flamastrem na okładce
a co zostanie w końcu ze mnie ze mnie tylko serce zaorane pługiem i dzień
|
|
|
do góry
| |