PRO 49

Początek          Wstęp          Poezja          Proza          Brudnopisy          Poeci          Goście          Koniec

Apokryfy           Czerwiec           Listopad           2001           Nowe           Zapomniane           2005



ucieczka z PRO
ciała wróbelków wiszą na drutach
wysokie napięcie. Niebo skrzypi
zima. Śnieg lekko drga na szynach
tup tup tup tup pociąg do
alkoholu. Krajobrazy mijają
jak płatki śniegu i krwi
zima za zimą zamyka drzwi

_***_
ona umarła z miłości
czyli jest
jak zwiędła w słońcu stonka ziemniaczana
jak wiatr zaplątany w koronie drzewa widma
jak przewrócony na plecy żuk
nie wiem czy rusza nóżkami czy powiekami
nie wiem   c z y t o o n a c z y ż u k

słońce
... posiada efekt hamujący, jak również łagodzący emocje... wywołuje korzystne działania przeciwbólowe i wpływa na zaburzenia czucia.
                   z ulotki


słońce, przecież nie tak znowu dawno piłem kawę z Piotrem
i tamtą starszą kobietą na korytarzu rankiem kilka minut po piątej
czy już wtedy czułem ciepło twoich rąk?
listopad głaskał korony drzew dłonią bardzo samotną powiedz
czy wtedy położyłaś palce na moich mokrych oczach?
był plasterek cytryny w małym plastikowym kubeczku herbaty
wzrok spod sękatych brwi źrenice opadające jak szyszki
zabrałaś mnie na ściółkę widziałem jak gasną drzewa
w parku króla w Wilanowie dopełnia się chory rok
czy wtedy powiedziałaś że zabierzesz mnie do Rio? i
nakarmisz moje zbłąkane oczy obrazami? no
powiedz no powiedz dlaczego milczysz słońce?

[nie ma słońca]
nie ma słońca nad naszymi
blokami on the second day
i didn't bring her a flower1
trzeciego dnia zabrał mnie
nad rzekę pokazał mi róże
i wtedy się całowaliśmy1
i stała się burza gdzie są
dokąd idą dusze nasze
pytam się jeszcze póki
nie dorosnę i płaszcz
spokoju nie przykryje moich
członków dance me to your
beauty with a burning violin
dance me through the panic
til i'm gathered safaly in2
i gdzie szukać tych rzeczy
naprawdę ważnych które
zbawią chociażby tamte krety
z głębin historycznego lasu
duncton3 gdzie szukać światła
na moje i wasze czarne dni
rozłączone lokomotywy całują
się w usta jak motyle alef 04
0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
na torach zaporowych wyrasta
przyszłość czarnych kałamarzy
i nic się już nie stanie lecz stanie
się wszystko heraklicie olbrzymia
stałość5 kiedy odgarniamy ogień
z twarzy rozumiesz nie rozumiesz
/ jakie masz imię on zaś rzekł
jakub powiedział odtąd nie
będziesz się zwał jakub lecz izrael
bo walczyłeś z bogiem i z ludźmi
i zwyciężyłeś /6
                      all beauty must die1

1 lekko sparafrazowane słowa piosenki Where The Wild Roses Grow - K. Milogue, N. Cave.
2 L. Cohen, Dance Me To The End Of Love.
3 William Horwodd, Las Duncton.
4 alef 0 - nieskończoność w liczbach naturalnych, moc zbioru tych liczb (jedna z liczb kardynalnych).
5 Czesław Miłosz, Do leszczyny: "Jest coś z heraklitejskiej zadumy, kiedy tutaj stoję [...] Nic nie trwa, ale trwa wszystko: ogromna stałość."
6 Rdz 32, 28-29.

betonowe bunkry i lody
betonowe bunkry
a tych dwoje idzie z lodami
mała ma czarne włosy
które on głaszcze
za chwilę może dwie
zamienią się rolami

mała jest bunkrem
a on jest uwięziony

[mam małe dziecko]
mam małe dziecko
bez wyłupiastych oczu
bez wodogłowia
bez krzywych nóżek
bez chorego serca
nie jąka się
mam małe dziecko
bez oczu głowy i nóżek
nie mówi

czasami tylko słyszę bicie maleńkiego serca
dalekie uderzenia w gorzkich miastach nieba

Paradise Lost
                   Magdaleno to co nie jest miłością jest czystą stratą
Apollinaire, Wzgórze 146


Paradise Lost stoi tuż za rogiem
bardzo bardzo stary burdel
tonie w oparach perfumów Chanel (np.)
słońce jak cyjanek
puszcza się po ścianach
To Brand naszych czasów
swoja nadświadomość
taki
mały
przekręt

po prostu
ostry seks Magdaleno
to co nie jest ostrym seksem
jest czystą stratą

   *  
*    *
mój przyjacielu
wkład do ołówka zniknie niedługo
(porządek rzeczy martwych jest ustalony)
nam dano więcej
piszemy kartę gatunku krwią nie grafitem

są tam gdzieś
czerwone ślady wyżłobione w magmie
i prawda lepsza niż marzenia
ale nie znajdziemy ich nigdy
krew zastygnie więc
zostaw te pare liter

wystarczy
grafit

Bellis perennis
rysuję ostatnio
kwiatki
w paint'cie

najpierw trzeba stworzyć zarys
a potem poprawiać i poprawiać z mozołem
aż wyjdzie zgrabny listek ładny prężny pręcik
płatek powabny jak Afrodyta w kąpieli
i mam już ładny zielnik
dużo kwiatków we wszystkich kolorach
uczę się nazw łacińskich
małych łodyżek
uczę się jak życia jak modlitwy
już nigdy nie pomylę
Jaskra z Miłkiem
nie pomylę polnej drogi wybranej z tysiąca
nie pomylę polnej dziewczyny zaplątanej
w stokrotki

wzgórze YaPa 3
na wzgórzu YaPa
trzy sny o młodości
sen pierwszy o samobójstwie
te podkrążone żyły ominęły mnie nad ranem
szerokim archipelagiem
sen drugi o przypadłości
dziwnej przewlekłej chorobie psychicznej
sen trzeci ostatni o przyszłości
wypisanej zajebistym flamastrem
na okładce

a co zostanie w końcu ze mnie ze mnie
tylko serce zaorane pługiem
i dzień

do góry