niech cały świat nam teraz powie jak mamy żyć jak mamy żyć
Tede i Zdzisława Sośnicka "Jak Żyć"
gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła
gdy przejdą fosę i dorwą się do bram
mamy coś czego nie zabiorą nam
Liber "Skarby"
22/23.5.5. (1)
wiesz mało zostało powietrza w tym lekko szarym parnym lecie myślę o tobie - to oczywiste lecz cóż po myśleniu kiedy na świecie zamglone światła majowych latarni są jak kotwice wbijane w twarz małe ogniska bólu coraz większe ogniska bólu
moje maleńkie rozdygotane drzewo znowu spotykamy się na sobieskiego kałamarnice bólu oplatają twoje drewno one urodzą nowe dzieci nauczymy się je kochać pomaleńku tak bardzo jak nie kochamy siebie
wolę kiedy się zabijasz niż kiedy odchodzisz wtedy jesteś bliżej i mogę uciec od siebie na całą odległość mętnej rurki która drapie w gardło nie pozwala zasnąć
kochanie tak bardzo tak bardzo nie potrzebuję ciebie
jutro wyjdzie z dzieckiem na spacer pójdą do lasu długą alejką słońca będą zbierali mlecze żeby bardziej mieć niż być na przekór frommowi na opak japońskiemu poecie to wszystko się dzieje i nikt nie umiera może   tylko mlecze
pograłbym w piłkę myśli te dalekie drzewa cicha widownia nowe wiersze bez rymów cmsy na serwerze strony poskładane z klocków wielu systemowość modułu prowadzi zawsze do błędu krytycznego w 724 linijce kodu kochanie ten tekst jest o niczym.
Szukaj mnie dafne jeszcze jest czas żeby rzeczy pozbierać do siebie żeby powierzyć na przykład w Boga i czuć się dobrze na tym świecie jeszcze jest czas
ania uśmiecha się do mnie kiedy mówię że to ważne że mąż powinien mieć tę samą grupę krwi tego próżnego zrozumienia ania nie dostanie od psychiatry dlatego uśmiecha się do mnie bo to dla niej ważne
kiedyś chciałem pomagać takim biednym aniom słowem gestem uniesieniem męstwem lecz współczucie zbyt łatwo gaśnie wiersz który o nim przypomina ma tytuł hipokryzja
lubię lato dziewczęta chodzą w krótkich sukienkach autobusy migają migają całują w usta tramwaje niektóre jadą do ciebie a ja -- muszę odebrać papiery z uczelni muszę odebrać papiery z uczelni
jakoś życie nie ułożyło mu się dotąd więc myśli może później ułoży się lepiej szuka ciebie ma coraz mniej siły a coraz więcej nadziei która pomaga zasnąć co ranek wrócić do siebie z dalekiej śmierci beznadziejnej potrzeby