|
Wychowanico Idy wysokiej, Łodzi bukowa, któraś gładkiej Twarzy pasterza, Prymajczyka, Mokrymi słonych wód ścieżkami Do przezroczystych Eurotowych Brodów nosiła! Coś to zołwicom za bratową, Córom szlachetnym Pryjamowym, Cnej Poliksenie i Kasandrze Wieszczej, przyniosła? Za którą oto w tropy, prosto Jako za zbiegłą niewolnicą, Prędka pogonia przybieżała. Toli on sławny upominek Albo pamiętne, którym luby Sędziemu wyrok ze wszech Wenus Bogiń piękniejsza zapłaciła, Kiedy na Idzie stokorodnej Śmierci podległy nieśmiertelne Uznawca twarzy rozeznawał? Swar był początkiem i niezgoda Twego małżeństwa, Pryjamicze. Nie śmiem źle tuszyć, nie śmiem, ale Ledwie nie takiż koniec będzie. [...] |