|
dla A. H. 1 w księdze czwartej Wojny Peloponeskiej Tukidydes opowiada dzieje swej nieudanej wyprawy pośród długich mów wodzów bitew oblężeń zarazy gęstej sieci intryg dyplomatycznych zabiegów epizod ten jest jak szpilka w lesie kolonia ateńska Amfipolis wpadła w ręce Brazydasa ponieważ Tukidydes spóźnił się z odsieczą zapłacił za to rodzinnemu miastu dozgonnym wygnaniem egzulowie wszystkich czasów wiedzą jaka to cena 2 generałowie ostatnich wojen jeśli zdarzy się podobna afera skomlą na kolanach przed potomnością zachwalają swoje bohaterstwo i niewinność oskarżają podwładnych zawistnych kolegów nieprzyjazne wiatry Tukidydes mówi tylko że miał siedem okrętów była zima i płynął szybko 3 jeśli tematem sztuki będzie dzbanek rozbity mała rozbita dusza z wielkim żalem nad sobą to co po nas zostanie będzie jak płacz kochanków w małym brudnym hotelu kiedy świtają tapety haniebnie rzadko o mojej Pierwszej Wielkiej Opuszczonej omijam starannie wszystko co może sprawić popłoch wspomnień - miejsca naszych spotkań - rogi ulic - krajobrazy - ławki - drzewa - okno w którym płonęło nasze światło zapominam powoli ale nieubłaganie kolor jej oczu to co pozostało spoczywa teraz w kartonowym pudle negatywy fotografii nasze zdjęcia bez twarzy gdyby ktoś pociągnął palcem wskazującym po ostrym brzegu kliszy pociekłaby krew serdeczna znajomy doniósł mi że Moja Pierwsza Wielka żyje teraz sama nie licząc towarzystwa morza jest ślepa i zajmuje się tkactwem co ona tka na zwęglonych krosnach dla mnie jest jak pusty peron jak absolutna nieodwracalność jak refleksyjny topielec w mocno naciśniętym na uszy kapeluszu który płynie twarzą odwrócony od świata jak noc przed lustrem |