PRO 49

Początek          Wstęp          Poezja          Proza          Brudnopisy          Poeci          Goście          Koniec

Miłosz           Iwaszkiewicz           Lipska           Podsiadło           M. Jastrun
Herbert           Bursa           Baudelaire           Kochanowski           Weil
Apollinaire           Tuwim           Świrszczyńska           Piwkowska


Guillaume Apollinaire

Wzgórze 146

Równiny Spustoszenia piekło much Rakiety zielono biało czerwono
Salwy 50 bomb w okopach jak gdyby we czworo trzepano wielki dywan
Leje podobne do gotyckich katedr
Brzęczenie natarczywych much
Listy zamknięte w pudełku od cygar przybyłych z Oranu
Woziwody wracają z wiadrami
I ranni odchodzą sami nieprzejrzanym jałowym wykopem
Odnogą Decauville
Tam bawią się w chowanego
My bawimy się w ciuciubabkę
Piękne sny
Magdaleno to co nie jest miłością jest czystą stratą
Twoje zdjęcie na moim sercu
I metalowe muchy są zrazu jak gwiazdki
NA KOŃ NA KOŃ na koń na koń
O równino gdzie biegną rowy niby ślady na końcu palców monumentalnych
[kamieni Gavernie
Magdaleno twoje imię jak róża niepewna róża wiatrów lub krzaku różanego
Kanonierzy ruszają do wodopoju o 7 kilometrów stąd
Perthes Hurlus Beauséjour blade nazwy i ty Miasto nad Tourbe
Cmentarze żołnierskie krzyże z płaczącą na nich czapką
Cień jest ciałem gnijącym drzewa tak bardzo rzadkie to zmarli pozostali na
[nogach
Usłyszeć jak płacze pocisk przelatujący nad głową

Przełożył: Stanisław Brucz



do góry